21 listopada 2018
Ekipa sportowytrener.pl na listopadowym szkoleniu.
04 września 2018
Dziś klient zapytał mnie o co chodzi z tym indeksem glikemicznym, wiec aby dobrze zrozumieć dlaczego jest ważny w naszej codziennej diecie kilka zdań w tym temacie.IG to najogólniej mówiąc wskaźnik wzrostu poziomu glukozy we krwi po spożyciu węglowodanów. Wskaźnik ten pozwala (do pewnego stopnia) zorientować się jakie skutki wywoła w naszym organizmie zjedzenie konkretnego produktu zawierającego węglowodany. W przypadku chorób cywilizacyjnych takich jak np. otyłość, cukrzyca, choroby układu sercowo-naczyniowego itp. dieta o wysokiej zawartości węglowodanów ale o niskim IG przyniesie pozytywne efekty. Stężenie glukozy we krwi (glikemia) zależy zarówno od ilości, jak i rodzaju węglowodanów w diecie, zatem warto zainteresować się IG aby lepiej kontrolować glikemię, a od niej zależy nasze samopoczucie, sprawność fizyczna i psychiczna oraz apetyt. Produkty spożywcze o wysokim indeksie zawierają łatwo przyswajalne węglowodany, które są szybko trawione i wchłanianie z przewodu pokarmowego, co powoduje, że stężenie glukozy we krwi ulega gwałtownemu podwyższeniu a następnie obniżeniu, często nie tylko do wartości wyjściowej, lecz znacznie poniżej. Natomiast wolno trawione i wchłaniane węglowodany mają niski indeks glikemicznym, a stężenie glukozy we krwi po ich spożyciu podnosi się powoli. Wartość IG różnicuje m.in. rodzaj surowca, warunki jego uprawy, stopień dojrzałości produktu, stopień przetworzenia, obróbka termiczna, zawartość błonnika, tłuszcze (spowalniają opróżnianie żołądka z treści pokarmowej i tym samym przedłużają trawienie i wchłanianie węglowodanów), białko. Podsumowując, prawidłowo skomponowana zdrowa dieta uwzględniająca produkty o niskim IG powinna: zapobiegać hiperglikemii poposiłkowej, pomagać w utrzymaniu prawidłowej masy ciała, korzystnie wpływać na nasze zdrowie, w pełni pokrywać zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze, mineralne i witaminy, w pływać na nasze samopoczucie.
02 sierpnia 2018
Ostatnio pytałam co według Was jest gorsze w produktach, kalorie czy chemia. Dzięki tym wszystkim, którzy wzięli udział w ankiecie. W tym temacie kilka słów ode mnie...  Właściwe odżywianie ma kolosalne znaczenie zarówno dla samopoczucia jak i naszego wyglądu. Organizm nie wybacza dietetycznych błędów i wypaczeń. Wystarczy rzut oka, żeby rozpoznać jaka jest na co dzień dieta danej osoby. Osoba, która dobrze się odżywia, zwykle tryska zdrowiem. Ma proporcjonalną sylwetkę, promienną cerę, jasne białka oczu, błyszczące włosy i paznokcie w doskonałej kondycji. Nie ma wątpliwości, największymi wrogami urody i zdrowia są fatalna dieta i stres. O ile stres jest trudniej wyeliminować z codziennego życia (choć można się nauczyć skutecznych sposobów radzenia sobie z nim), o tyle na decyzję, co znajdzie się na Twoim talerzu, masz 100% wpływ. Jak głoszą Hipokrates i Budda- wszystko jest trucizną i nic nią nie jest- to tylko kwestia dawki, dlatego pierwszą zasadą diety dla zdrowia i urody jest unikanie produktów wysoko przetworzonych. Największym grzechem kulinarnym jest żywność naszprycowana chemią, pestycydami i środkami konserwującymi, niesmaczna i niskiej jakości. Całą reszte da się rozgrzeszyć, oby tylko zachować w jedzeniu umiar. A co z kaloriami??? Kalorie w diecie są podstawą kontrolowania masy ciała, jednak często zapominamy o ich prawdziwym znaczeniu. Kalorie to podstawowa jednostka energetyczna wykorzystywana przez organizm w wielu różnych procesach odbudowy, regeneracji, ruchu, oddychania, perystaltyki jelit, wytwarzania hormonów itp. Energia jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale jeszcze ważniejszy jest ładunek jaki ze sobą niesie. Pochodzą one z makroskładników dostarczanych wraz z pożywieniem. Ważne aby przy układaniu planu żywieniowego pamiętać o odpowiednim rozkładzie makroskładników w diecie. Białka, węglowodany oraz tłuszcze pełnią szereg funkcji regulujących metabolizm. Białka są głównym budulcem organizmu. Węglowodany źródłem czystej j szybko dostępnej energii. Tłuszcze źródłem energii, głównym stymulatorem regeneracji i odbudowy komórkowej, niezbędne do odpowiedniej pracy układu hormonalnego. Wybierajmy zatem wartościowe, nieprzetworzone produkty, a nasza dieta, z odpowiednio dobraną ilością kalorii będzie zdrowa i odżywcza. Nie mów, że nie masz czasu na zdrową dietę!!! To nie kwestia czasu tylko szacunku dla własnego zdrowia i zadbania o siebie na podstawowym poziomie. Ty decydujesz, Ty wybierasz, Ty dajesz przykład innym!!! Chcesz nauczyć swój organizm porządku żywieniowego? Pomożemy aby było zdrowo i efektywnie. Napisz, zapytaj. Jeśli doczytałeś do końca daj znać w komentarzu
13 czerwca 2018
  Produkty slim i fit - MUSLI z supermarketu.   Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że określenia typu fit,fitness, slim nie mają nic wspólnego ze zmniejszeniem kaloryczności produktu. Co więcej – mogą być jeszcze gorszym wyborem na diecie odchudzającej niż ich tradycyjne odpowiedniki. Jedynie określenie light (lekki) jest prawnie regulowane i dotyczy produktów, które zawierają o minimum 30% mniej danego składnika (kalorii, tłuszczu lub cukru) niż ich pierwowzory. Trzeba wspomnieć, że nawet, jeśli rzeczywiście trafimy na produkt o zmniejszonej kaloryczności to przecież nie musi skutkować redukcją masy ciała. Badania wykazują, że osoby lubujące się w tego typu produktach podświadomie jedzą więcej – Dlaczego ? No skoro dietetyczne to po co się ograniczać? A to błędne koło , skoro nikt nie pomógł nam w wyliczeniu zapotrzebowania kalorycznego i tak naprawdę sami nie wiemy czy ilość pożywienia jakie zjadamy jest dla nas odpowiednia czy to może już nadwyżka kaloryczna, która zwiększy nam oponkę na brzuchu :)   Musli:   Musli od jakiegoś czasu stało się symbolem życia fit. Pełnoziarniste płatki, owoce suszone i orzechy – samo zdrowie. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że jest świetnym zastrzykiem energii na cały dzień. Po takim śniadaniu długo czujemy się najedzeni, a węglowodany uwalniane są stopniowo, co zmniejsza ryzyko wystąpienia napadów głodu. Rzeczywiście tak by było , gdyby nie fakt, że w sklepach większość musli to niestety zlepek płatków zbożowych, minimalnej ilości orzechów i kandyzowanych, a przy odrobinie szczęścia suszonych owoców oraz cukru, syropu glukozowo- fruktozowego , słodu , soli , emulgatorówitp . To właśnie te dodatki sprawiają, że nasze z pozoru zdrowe śniadanie nie ma nic wspólnego z żywnością dietetyczną a zawarta w nich ilość cukru niestety powoduje wzrost IG i ŁG: (Czytajmy więc etykiety, szukajmy musli o najbardziej naturalnym składzie. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem będzie przygotowanie go samodzielnie. Należy zmieszać ulubione płatki pełnoziarniste, otręby, owoce suszone,orzechy, nasiona, a od czasu do czasu przed spożyciem dodać łyżeczkę naturalnego miodu, aby otrzymać pyszne i pełnowartościowe musli.   Szukasz porady ? - prowadzenie online - farmakologia w sporcie - sterydy anaboliczne bez tajemnic - programy treningowe - dietetyka dzieci i dorosłych
03 czerwca 2018
Nie pomoże gadanie starego .... – kto jest zdecydowany i tak sięgnie po koks, teraz, zaraz - w młodym wieku ? Niestety decyzja o wspomaganiu farmakologią swojego wysiłku na siłowni w młodym wieku może przynieść wiele przykrych efektów.   Poniżej postaram się przybliżyć temat ewentualnych skutków ubocznych nieumiejętnego sięgania po wspomaganie farmakologiczne. Może przeczyta to rodzić młodego adepta sportów sylwetkowych , a może sam zadajesz sobie wiele pytań.   Zacznę od argumentu finansowego.   Doping to bardzo droga zabawa . Większość młodych ludzi myśli, że stosując metanabol czy różne formy testosteronu nie będzie musiała stosować odżywek i suplementów diety. Błąd! NIE wystarczy wydać kilkaset złotych na zestaw środków dopingujących Niezbędnym dodatkiem do dopingowego „cyklu” jest wiele innych środków mających na celu ochronę np wątroby i innych narządów wewnętrznych. Należy doliczyć wydatek na kompleks witamin minerały, odżywki białkowe (dla osób nie mogących zjeść właściwych ilości białka w ciągu dnia). Przydatne są również wszelkie środki zapobiegające urazom (np. na stawy), leki i środki wspomagające wątrobę (np. essentiale forte). , szczególnie przy stosowaniu środków opartych o grupę 17-alfa   Policzmy: na środki dopingujące wydasz np. 350 zł (w tym na tzw. „terapię po cyklu” PCT – następne parę stówek)   Na odżywki i dodatkowe zabezpieczenia do cyklu kolejne 200-300 zł (same 2,5 kg białka dobrej firmy to już wydatek rzędu 150-200 zł).   A to .... dopiero początek wydatków!   Bez jedzenia zapomnij o jakichkolwiek efektach stosowania treningu, suplementów diety (np. kreatyny) czy dopingu. Żaden samochód, nawet największy i najdroższy nigdzie nie pojedzie bez paliwa! Twoim paliwem jest jedzenie i musisz zapewnić np. 3000 kcal dziennie i odpowiednią podaż białka. Nie osiągniesz tego jedząc kanapki z szynką, parówki, wędliny, pieczywo, słodycze czy „obiady u mamy”. Niestety, bez uregulowania odżywiania nie ma żadnego sensu stosowanie odżywek rodzaju gainerów, bulków, białek czy suplementów diety rodzaju stacków i innych form kreatyny. Gainer czy białko stanowią tylko małe cegiełki, które mają wypełnić luki w diecie. Jeśli tego nie rozumiesz, spróbuj zbudować ścianę stosując tylko maleńkie cegiełki, nie dostarczając głównego surowca (w postaci 5-6 posiłków dziennie, bogatych w węglowodany złożone np. ryż brązowy, makaron razowy; pełnowartościowe białka np. wołowinę, drób, ryby oraz zdrowe tłuszcze np. oliwa z oliwek, orzechy, olej lniany itd.)   Z powyższych rozważań wynika, że już najprostszy „cykl”, oparty o środek kosztujący np. 100 zł, ma w sobie ukryte koszty przekraczające 6-7 krotnie jego wartość!   Czym to sie kończy ? Tym , że młody adept sportów siłowych wydaje zaoszczędzone pieniądze na anaboliki , a na całą resztę najzwyczajniej w świecie już mu brakuje. Takie podejście do tematu potęguje skutki uboczne oraz minimalizuje efekty wspomaganego treningu .   Kolejny aspekt zdrowotny może wydawać się niektórym zabawny (na zasadzie:„moi koledzy biorą i nic im nie jest!”), ale to nie przelewki. Jeszcze pal licho, gdy po doping sięgnie osoba mająca powyżej 30 lat, z ukształtowaną gospodarką hormonalną.   Czy wiesz co cię czeka, gdy jesteś młody i sięgasz po testosteron czy inne formy dopingu? Najczęściej – duże problemy z erekcją po zakończonym cyklu , wskutek „zablokowania” układu HPTA. Lubisz dziewczyny? Ćwiczysz , by im się podobać? To jaki będą miały pożytek z „wielkich mięśni” w łóżku? Zaburzenia erekcji to dopiero czubek góry lodowej efektów ubocznych z jakimi możesz się zetknąć. . Serce sportowca i kardiomiopatia przerostowa to fakt. Jeśli trenujesz intensywnie i przez kilka lat – twoje serce adaptuje się do wysiłku, rosnąc - stosując doping , dokładasz mocny bodziec do jego przerostu.   kolejne problemy pojawiają się z :   - nadciśnieniem tętniczym - problemamu z wątrobą - atakami agresji - zaburzeniem pracy trzustki - wczesnym łysieniem   Czy warto sięgać po doping w młodym wieku? Zdecydowanie nie. "Wyciągnij" z siebie jak najwięcej bazując na swoich naturalnych możliwościach. Młody organizm to wulkan męskich hormonów . Dieta , suplementacja , mądry plan treningowy w połączeniu z systematycznością , pokorą i cierpliwością pozwoli na zbudowanie pięknej wyrzeźbionej sylwetki.   A później? Niech każdy sam oceni ryzyko, zyski i straty. Wiedza na ten temat jest coraz większa ,.Zminimalizuj obawy , skutki uboczne . Przeazalizuj swoje możliwości . Poradź się jakie badania wykonać przed rozpoczęciem "przygody" z farmakologią , co badać w trakcie i jak bezpiecznie zakończyć kurację . Dowiedz się jakie dawki będa dla Ciebie optymalne . Okazuje się , że nie musisz brać końskich dawek , żeby być zadowolonym z efektów . Dopasuj dietę , suplementację . Przede wszystkim pomyśl o tym , żeby sobie nie zaszkodzić .   Zapraszam do współpracy w zakresie :   - doradztwo żywieniowe - suplementacja - wspomaganie farmakologiczne - treningi indywidualne - konsultacje on line

Kontakt